O autorze
dziennikarz mody

obserwuj mnie:
Twitter
Instagram

Trampolina do sukcesu? Polskie Fashion Designer Awards przyciąga młodych.

gala finałowa 5. edycji FDA, laureat Serafin Andrzejak, aktualnie uczestnik programu Project Runway
gala finałowa 5. edycji FDA, laureat Serafin Andrzejak, aktualnie uczestnik programu Project Runway fot. AKPA
Konkursy dla projektantów istnieją od dawna. Ostatnio jednak stały się nad wyraz popularne. Wciąż nowe miasta powołują do życia kolejne fashionowe gale, weekendy, designerskie zmagania. Jednak czy wszystkie są warte zachodu? Fashion Designer Awards działa od 2008 roku, gościło już takie sławy jak Georges Chakra, Ricardo Preto czy Roberto Musso, a popularność wydarzenia wykracza poza granice naszego kraju. Z założycielką i producentką formatu, Joanną Sokołowską-Pronobis o konkursie, którego półfinał już jutro o 17.00 w warszawskich Złotych Tarasach.

Dlaczego Ty, marketingowiec i PRowiec, wymyśliłaś format FDA? Skąd to się wzięło?



Nie zajmuję i nie zajmowałam się modą zawodowo, ale od lat pracowałam przy produkcjach wielu eventów i FDA to właśnie taka duża, medialna produkcja. Do stworzenia jej zainspirowała mnie nowojorska podróż, gdzie poczułam, że moda to także biznes. Po powrocie zaledwie w 3 miesiące przygotowałam projekt, a gala pierwszej edycji miała miejsce wraz z pierwszą edycją Łódzkiego Fashion Weeku w Łodzi. Tak też narodziło się jedno z moich zawodowych dzieci.

Jakie założenia ma konkurs?

Przede wszystkim uczestnicy mogą liczyć na zagraniczny staż u projektanta-gościa specjalnego każdej edycji. Drugim jest mocne, liczne i wiarygodne jury specjalistów ds. mody: projektanci, dziennikarze, styliści, ale także i medialne gwiazdy. Między innymi byli już z nami związani Tomasz Ossoliński, Łukasz Jemioł, Maciej Zień, Joanna Klimas, Małgorzata Kożuchowska, Ada Fijał czy Edyta Herbuś. Kolejnym to niezmienne terminy projektu, który zaczyna się w grudniu i kończy w maju. Rozpoczynamy etapem kwalifikacji poprzez nadsyłanie teczek ze szkicami, opisem i próbkami tkanin, później jest półfinał do którego przechodzi 20 osób i ostatecznie gala finałowa z 10 najlepszymi.

Ale każdy półfinał to już duży wybieg i publiczność.

Tak, dokładnie. Półfinał to impreza otwarta, po to by młodzi projektanci mogli zaprezentować się szerokiej publiczności, by kibicowali im rodziny i przyjaciele, a klienci centrum handlowego zobaczyli przy okazji kreatywną modę z bliska,

Dwudziestka w półfinale. A ile średnio przychodzi zgłoszeń?

Jest to około 300 teczek. Już w pierwszej edycji, kiedy konkurs był zupełnie nieznany, nadesłano aż 250 prac, z kolei czwarta była rekordowa pod względem ilości z niemal 370 zgłoszeniami.



Od jakiegoś czasu dres wybiegowo jest wszechobecny. W FDA również?

Tutaj jest o tyle trudniej, że każda edycja ma swój temat, więc dresowe projekty niekoniecznie odnajdą się np. w bieżącym stylu szalonych lat 20-tych i 30-tych czy zeszłorocznym temacie 'Essence de Paris'. Trzeba więc trzymać się wyznaczonego kierunku od samego początku.

Jednym ze stałych partnerów jest szkoła MSKPU. Nie boisz się, że ktoś zarzuci Wam faworyzowanie jej absolwentów?

Absolutnie, ponieważ nic takiego nie ma miejsca. Po to jury jest tak liczne i różnorodne, by nikogo nie faworyzować i nie zawężać się do jakiejś określonej estetyki. Wobec nikogo, kto przechodzi do kolejnych etapów nie mamy wątpliwości. Jest też regulamin. Poza tym w jednym z finałów była projektantka z Paryża. Mieliśmy już uczestników z Londynu, Berlina czy Azerbejdżanu, tak więc to już nie tylko polscy absolwenci.

A co merytorycznego w takim różnorodnym jury wnoszą gwiazdy?

Patrzą na rzeczy pod kątem użytkowym i eventowym. Poza tym ich obecność stwarza młodym twórcom możliwość promocyjną poprzez zakładanie ich projektów na oficjalne wyjścia. Czasem zawiązuje się nawet jakaś dłuższa współpraca, a przy okazji ich nazwiska są atrakcyjne dla mediów i fotoreporterów.



To teraz o nagrodzie głównej, zagraniczny staż. Jak wybierasz projektantów, atelier, dlaczego tacy, a nie inni?

Szukam takich, którzy są otwarci na współpracę z młodymi ludźmi i naprawdę chcą ich czegoś nauczyć. Po tylu latach już przy pierwszym kontakcie wiem, czy reakcja na zaproszenie jest szczera. Poprzeczkę podniósł wysoko już pierwszy gość specjalny Georges Chakra, który zaprosił laureatkę Sabrinę Pilewicz do pracowni w Bejrucie w trakcie przygotowywania swojej kolekcji na Nowojorski Tydzień Mody. Ale w tym wszystkim nie chodzi o medialność projektanta, a o jego umiejętności oraz propozycję nauki i wsparcia młodego zwycięzcy. Anne Sophie Madsen zanim zaczęła odnosić swoje sukcesy w Kopenhadze, gdzie zaprosiła finalistę Serafina Andrzejaka, była na stażu u Galliano i McQueena. Stąd też jej otwartość na młodych. Bardzo dobrze i kompleksowo pracuje się z projektantami z Lizbony, dlatego tym razem to znów będzie portugalski gość - Alexandra Moura.

Masz wpływ na taki staż?

Tak. Staram się, żeby zawsze odbywał się on przed przygotowaniami do Fashion Weeka, na którym pokazuje się dany projektant. Wtedy najwięcej się dzieje i można się wiele nauczyć.

Jakie dodatkowe nagrody można zdobyć w 6. edycji?

Są to staże w pracowni duetu Bohoboco oraz u Dawida Tomaszewskiego w Berlinie, stypendia naukowe w szkole MSKPU oraz nagroda finansowa w wysokości 15 000 zł, a także wyjazd na targi tkanin do Lille we Francji. Tak więc szanse na którąś z nagród są duże i zdecydowanie jest o co walczyć.

FDA to klucz do sukcesu?

To trochę taka trampolina, a na pewno szansa. A jak tę szansę wykorzystają laureaci, to już tylko od nich zależy. Na pewno są to ludzie świadomi siebie i branży w jakiej działają, bo średnia wieku uczestników to 26 lat.

A dla wygranych jesteś taką patronką i opiekunką?

Owszem. Mamy stały kontakt z nimi i śledzę ich poczynania.

Zatem jak radzą sobie w zawodowym życiu? Nadal projektują?

Wielu z nich wspomnianą szansę wykorzystało i idą do przodu. Sabrina Pilewicz pracuje pod własnym nazwiskiem projektując znane torebki. Małgorzata Skorupa studiuje obecnie w londyńskim St Martin's College i jest jedyną Polką, która dostała się do Parsons - najlepszej szkoły projektowania w Nowym Jorku. Piotr Drzał w momencie, kiedy brał udział w konkursie, pracował w grupie projektantów LPP, teraz jest w marce Simple, a swoje autorskie kolekcje pokazuje na łódzkim Fashion Weeku. Kamila Gawrońska-Kasperska także projektuje pod własnym nazwiskiem i jej kolekcje również można oglądać na wybiegu. Projektantami pozostali również: Monika Błażusiak, Sophie Kula, Ola Kawałko, która jest obecnie w Antwerpii czy Serafin Andrzejak biorący udział w programie Project Runway. Dlatego sami laureaci są najlepszą wizytówką konkursu.

Jesteś pewna ciągłości swojego konkursu i będziesz to robiła już zawsze?

Dopóki będę miała wiarę w ten projekt, marketingowe przebicie i nie zabraknie sponsorów, dopóty FDA będzie istniało. Tak naprawdę już za chwilę czas planować 7. edycję. Marzę oczywiście o jubileuszowej 10., a 20. mam nadzieję realizować razem z córką.

Trwa ładowanie komentarzy...